Od jakiegos czasu mieszkajac na prowincji stwierdzalem , ze moja pralka mi szwankuje.
A to nie dogrzeje wody albo przegrzeje, innym znow razem prala bez wody albo za krotko.
Pralka byla markowa i droga same szlachetne podzespoly wiec pierwsze podejrzenia padly na moja pomoc domowa. Niestety nie moglem dopuscic do dalszej degrengolady mojich ubran wiec wymienilem pomoc domowa.
Ta po 3 dniach powiedziala, ze pralke nalezy wyrzucic bo , no bo co? Nic, psuje wiec jest popsuta.Hym jako, ze nie mam pojecia o pralkach nakazalem rozwiazanie problemu zgodnie z wskazaniem nowej pomocy domowej( nomen omen ona tez nie zna sie na pralkach).
Teraz sasiedzi smieja sie ze mnie, bo brudny chodze, pralki nie mam a pomoc domowa muszialem zwolnic.
Ale moj menager ciagle mi mowi, ze moge prac w liniowych tfu publicznych pralkach.



Namawiałem kiedyś kolegę na automat do otwierania bramy ( Byłem producentem ;-) )
Nie udało się.
Stwierdził, że ma najlepszy na świecie i nazywa się żona. Dojeżdżając wysyła sms i brama jest otwarta, niezależnie czy zima, czy lato.
Działa już 25 lat...
I jak tu takiemu sprzedać automat ?